• Wpisów:9
  • Średnio co: 107 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin:3 647 / 1072 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czuję się słaba psychicznie.
 

 
Nienawidzę tej cholernej budy.
Nie ma tam nikogo, kto by się chociaż trochę przejął tym co czuje drugi człowiek.

Nauczyciele chcą z nas zrobić roboty do zarabiania pieniędzy na podatki i tyle ich obchodzi. Nieważne, że wyjdziemy z niej nie potrafiąc najprostszych czynności. I, że będziemy całkowicie nieprzygotowani do życia.
  • awatar HearMyMusic ♥: Nie tyle nauczyciele, co ludzie tworzący Podstawy Programowe i takie tam...
  • awatar CZAS ZAPOMNIEĆ..: prawda, a ludzie w niej to potwory, nie mają swoich zajęć, tylko obrabianie dupy innym. ;c chcę już szkołę średnią.
  • awatar ◀Pućka ▶: Zgadzam sie.. Mineły 3dni a juz mam dość. Zapraszam♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak długo mam jeszcze czekać na szczęście?
 

 
Wiesz co? Myślę teraz dużo i zdaję sobie sprawę z tego, że nigdy nie miałam prawdziwego przyjaciela. Jeśli miałabym kogoś tak nazwać, to byłaby to dziewczyna (na potrzeby bloga nazwijmy ją W.; inicjał też zmieniony), z którą znam się już od dziewięciu lat. Dziewięć lat trzymania się razem to jednak szmat czasu, prawda? Ale to chyba nie jest przyjaźń. Myślałam, że nią jest przez wszystkie te lata. Mimo to ona odwróciła się ode mnie plecami, a ja zostałam z nożem w swoich.

Trzy lata temu poznałam B. To ona do mnie podeszła, zaczęła rozmowę i okazała się ogromnym wsparciem. To wtedy zaczęłam cierpieć na depresję, a przynajmniej zaczęłam odczuwać jej objawy. B. nie powstrzymała mnie przed upadkiem prawie na samo dno, ale udało jej się spowodować, że nie zatopiłam się jeszcze głębiej. Mimo to i tej przyjaźni nie jestem pewna.

Czy coś jest ze mną nie tak?

No i mam jeszcze A. On jest mój i zawsze taki będzie. Mogę napisać o 3:15 w nocy, a on odpisze i nie będzie zły. Mogę iść i płakać mu w rękaw, a on zrozumie. Kocham go i wierzę, że on mnie też. Chciałabym móc mu bezgranicznie zaufać.

Jeśli przeczytałeś to wszystko, to dziękuję Ci.
 

 
Jestem okropnie nieśmiałą osobą. W zasadzie jeśli ktoś mnie o to pyta, odpowiadam, że wręcz chorobliwie nieśmiałą.

Dla mnie ta cecha jest zaletą. Ale nie dla kogoś kto ją posiada.

Często miewam wrażenie, że ludzie wokół mnie wyśmiewają mnie za moimi plecami. Myślę tak nawet o moich przyjaciołach, chociaż wiem, że to wobec nich nie fair.

Boję się, że ludzie tylko udają, że jestem fajna i że da się mnie lubić. Wydaje mi się, że robią to, bo chcą mojej pomocy, a kiedy stanę się niepotrzebna, przestaną udawać, wyśmieją mnie prosto w twarz i odejdą zostawiając mnie na zawsze samą.

Usiłuję się jakoś bronić. Staję się przez to osobą, której sama się obawiam. Staję się sarkastyczna, potwornie niemiła i wredna. Odrzucam wszystkich, którzy próbują się do mnie zbliżyć i ranię tych którzy naprawdę mnie kochają.
 

 
Nie wiem co się ze mną dzieje. Rok temu byłam grzeczną, poukładaną dziewczynką, w kolorowej sukience i tym nieschodzącym z twarzy uśmiechem.

Co mi zostało? Uśmiech. Jaki? Pogardy.
Albo ten... ten który tak świetnie wszystkie znamy: ukrywający ból.

Ukrywanie bólu to chyba coś co wychodzi mi najlepiej. Nikt, nigdy niczego nie zauważył.

"Tobie? Smutno? przecież ty kochasz swoje życie! Jakie problemy możesz mieć? Nie przesadzaj."
Dzięki wielkie za pomoc. Może i tym razem sobie poradzę. Sama.
 

 
Chciałabym już wyjechać. Zostawić za sobą całe to gówno. Nie mogę już patrzeć na ludzi, których tu widuję. Codziennie to samo.

Odliczam czas do wyprowadzki. Do momentu kiedy spakuje walizki, wsiądę w pociąg i już, adios bitches! Nie musicie już więcej udawać, że nie przeszkadza wam moja obecność.
 

 
Cześć. Postanowiłam zmienić tematykę bloga. Stary przeniosłam na nowy adres, a ten będzie po prostu rodzajem internetowego pamiętnika. "Podrzuceniem chowanych przed laty przez małą dziewczynkę zeszytów ze wspomnieniami światu". Zbiorem myśli. Szczególnie tych, których już nie chcę w swojej głowie.
Bye!